poniedziałek, 12 marca 2018

MUZEUM ŚLĄSKIE W KATOWICACH



Pierwsze plany utworzenia Muzeum Śląskiego w Katowicach pojawiły się w latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Wybrano siedzibę, kolekcjonowano zbiory. Niestety II wojna światowa uniemożliwiła kontynuację dzieła. Znaczna część eksponatów uległa zniszczeniu, resztę hitlerowcy przewieźli do Bytomia, który do 1945 roku był w granicach Niemiec. Po wyzwoleniu część tych przedmiotów do Katowic już nie wróciła - zostały umieszczone w bytomskim Muzeum Górnośląskim. Inne na ten powrót musiały czekać czterdzieści lat.
Przez długi czas nikt nie zajął się utworzeniem na nowo Muzeum Śląskiego. Z tego powodu Katowice były chyba jedynym dużym miastem w Polsce bez ważnej, liczącej się w regionie tego typu instytucji. 
Dopiero w latach osiemdziesiątych na nowo podjęto temat restytucji Muzeum, które umieszczono w budynku przy ulicy Korfantego. (Obecnie znajduje się tam muzealna filia - zdjęcie na dole strony). Szybko okazało się, że mimo czterech kondygnacji miejsca jest zbyt mało by móc wyeksponować bogatą kolekcję obrazów, fotografii, pamiątek archeologicznych i wielu innych. 
W roku 2004 postanowiono, że na nową siedzibę placówki zostaną zaadaptowane pomieszczenia po nieczynnej kopalni KWK "Katowice". W tym samym miejscu został też wybudowany na potrzeby Muzeum nowoczesny gmach, w którym umieszczono większość kolekcji i wystaw. Część ekspozycji znajduje się pod ziemią. Otwarcie nastąpiło w roku 2015.
Wspaniałe wrażenie robi ciekawa prezentacja historyczna zatytułowana "Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów". Idąc długim labiryntem mijamy po drodze niewielkie pomieszczenia, a każdy z nich poświęcony jest innemu tematowi, innemu fragmentowi śląskich dziejów. Do najbardziej godnych zapamiętania (a jednocześnie mało znanych) należy temat tragedii śląskiej z roku 1945. Kiedy większość ludzi w Polsce cieszyła się z kończącej się wojny wielu Ślązaków było wywiezionych do Związku Radzieckiego na przymusowe niewolnicze roboty. Tylko niektórzy stamtąd powrócili.

Warta uwagi w Muzeum Śląskim jest kolekcja malarstwa polskiego podzielona na kilka części - lata 1800 - 1945,  po roku 1945, a także sztuka sakralna i sztuka nieprofesjonalna. Są tu dzieła Matejki, Malczewskiego, Gierymskiego, Kantora, Hasiora i wielu, wielu innych najbardziej znanych polskich mistrzów. 

Przyznać muszę, że pozostałe wystawy mnie osobiście nie zachwyciły (gusta nie podlegają dyskusjom, więc nie spieram się czy mam rację). Biorę poprawkę na fakt, że instytucja powstała niedawno i jeszcze potrzebuje czasu na zbieranie kolejnych eksponatów i pomysłową aranżację wystaw.

Najbardziej denerwujące w czasie zwiedzania było kilkukrotne sprawdzanie biletów. Nawet po przejściu bramek. Niewiele brakowało, a musiałabym zapłacić drugi raz bo bilet w kieszeni się zawieruszył.
Na terenie Muzeum jest kawiarnia, duży sklep z pamiątkami. Dawna kopalniana wieża służy jako punkt widokowy - osobno płatne. Osobno płatna jest też wystawa poświęcona Tomkowi - bohaterowi książek podróżniczych Alfreda Szklarskiego.
Najlepiej wybrać się tu we wtorki, kiedy jest bezpłatnie. Warto się dowiedzieć czy nie trzeba rezerwować wejściówki, jeśli będzie nadmiar chętnych.

Foto: własne